wtorek, 20 grudnia 2011

Pytanie do szytych...

Sprawa dość pilna - mam pytanie do nacinanych i szytych przy porodzie dziewczyn i dziewczyn, które miały szytą pękniętą szyjkę - ile czasu goi się rana? Pamiętacie, czy coś budziło Wasz niepokój? Nam mijają 2 tygodnie, a szwy niby rozpuszczalne powyłaziły we wszystkie strony, ciągle świeża krew i nie zrasta się jeszcze i myślę sobie, że może już pora by jednak rana zaczęła się goić? Stosuję Rivanol, Tantum Rosa, Oscenisept - okłady, mycie, nasiadówki, wietrzenie. I o ile w pierwszym tygodniu chodziłam ubrana (i może dlatego się nie goi), o tyle teraz paraduję po domu w koszuli do karmienia i szlafroku.
I wyobraźcie sobie, że jak nas wypisywali to kazali zgłosić jak najszybciej położnej - i zgłosiliśmy w piątek czyli od razu. I dziś mija 14 dni od urodzenia się Antosia, a położnej, jak nie było tak nie ma.
No i ogłaszam z wielką dumą, że kikut odpadł w niedzielę 18.12 przed wieczorną kąpielą. A mały Antoś, Okruszek mój najsłodszy jest cudowny. Uwielbia leżeć na przewijaku i przebierać się, zmieniać pieluszkę, zawsze go przy tym masuję. Uwielbia się kąpać - a w tym najlepszy jest tatuś - wymizia, wypluska synusia, że ho, ho. No i uwielbia cycusia wyciuciać, wymiętolić, wtulić się, westchnąć i zasnąć w maminych ramionach. A niech te mamine ramiona tylko spróbują dziecię odłożyć! No to dziecię potrafi o swoje zawalczyć, a wystarczy krzywa minka dziecięcia i już mamine ramiona tulą, bujają. Nawet teraz mamina pisze tylko jedną ręką, a druga tyli dziecię swe kochane. A drugie dziecię jeszcze tylko klasowa wigilia, występ w Jasełkach i już przerwa świąteczna.
Tu Antoś wspaniałomyślnie postanowił dać mamcinym ramionom się położyć w łóżeczku, by mama chwilkę się zrelaksowała przy kawie Ince i biszkoptach:


zwykle jednak jesteśmy nierozłączni:

8 komentarzy:

  1. Z tymi ranami to bywa różnie, ja pamiętam, że czułam dyskomfort przez ok. miesiąc i też cały czas miałam wrażenie, że nic się nie goi. Moja położna na szczęście była w ciągu tego miesiąca u mnie trzy razy i stale to kontrolowała; tak wiec najlepiej, jeśli fachowiec obejrzy Twoją rankę. Zawsze możesz zadzwonić do przychodni i zapytać, kiedy przyjdzie do Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety położna jest na zwolnieniu - chora, nie wiadomo kiedy wyzdrowieje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi w szpitalu kazali przepłukiwać ranę tylko wodą, podczas kąpieli, po myciu przez chwilę wietrzyć, nie uciskać krocza. W pełni zastosowałam się do wskazówek szpitalnych, Tantum Rosa pierwszy raz zastosowałam jakieś 2 m-ce po porodzie, a krocze zaczęło pomału dochodzić do siebie po ok.2tyg. Pamiętam, że ostatnie szwy "powypadały" mi po ok.4-5tyg. od porodu.
    Życzę szybkiego dojścia do siebie;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozpływam się na widok Antosia!! Jest na prawdę śliczny, a to zdjęcie jak trzyma Cię za palec mnie rozłożyło na łopatki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na poczatku przez pare tygodni po kazdym pobycie w toalecie przemywalam tantum rosa, troche swedzialo, przestalam, pozniej kali z woda w sprayu do kwiatow, a po 1.5 tygodnia juz tylko ciepla woda. Wydawalo mi sie, ze i tak spuchlam, malo wietrzylam, w jednej ksiazce znalazlam by wziac ciepla kapiel z olejkem herbacianym i lawendowym z olejkiem baza ( u mnie olejek dla dzieci z rossmanna, spragniona kapieli tak zrobilam, pomimo przestrog by sie w ogole nie kapac i czulam sie jakbym przespala cala noc, zrelaksowana na maxa :) i tak robie caly czas i jest dobrze, jesli nie mialas krwotokow powinno pomoc.
    Mam identyczny egzemplarz!!!!!!!!!!!! Tylko przy cycu najlepiej :) i na przewijaku, ale chusta juz jest:)
    Pozdrawiam cieplo:)

    OdpowiedzUsuń
  6. :D Tulenie się jest cudne!:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie dość długo szwy piekły, ale znośnie, chodziłam na przegląd podwozia jeszcze przed końcem połogu i lekarz fachowym okiem sprawdzał czy jest ok i było ok :) Może zamiast gdybać :P to idź niech cię obejrzy będziesz miała zmartwienie z głowy.
    Strasznie dużo na to krocze stosujesz - ja tylko jelenia lub mój normalny płyn do higieny, raz czy dwa w tyg Tantum Rosa płukałam i już. Miałam szwy na zewnątrz normalne i w środku rozpuszczalne (po 6 tyg już ich nie było).
    Twój maluszek jest piękny i takie wzdychanie na cycusiu i nas rozczula bo nadal Młody tak zasypia w bliskości serduszka mamy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak pięknie piszesz, że łza mi się w oku zakręciła i wspomniałam przewijanie i trzymanie na rękach takiego małego okruszka, który dopiero przyszedł na świat. Czas tak szybko biegnie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, pozdrawiam :)